21 March 2012

Moda i jej ofiary ;-)

Całkiem niedawno wpadła mi w ręce książka autorstwa Sophie Kinsella pt. Zakupy moja miłość. Przyjemna i lekka historia o dziewczynie uzależnionej od mody, akcesoriów, marek i trendów :-) Na szczęście cała historia dobrze się kończy, bo tuż przed końcem byłam nieco zdegustowana. Trochę za dużo jak na mój gust.
Tym nie mniej dzięki tej pozycji odkryłam markę L.K. Bennett. W Belgii nie jest dostępna, ale sklep on-line dostarcza bez problemu na tutejszy rynek.

Mnie udało się zobaczyć wiosenną kolekcję w Nowym Yorku, gdzie kupiłam wspomnianą w poście o Nowym Yorku tę bawełnianą sukienkę oraz parę czółenek w kolorze naturalnym . To co mnie urzekło to dowolność rozmiarów butów do 0,5 rozmiaru.
W ogóle LK Bennett bardzo mi się podoba. Ok, nie jest tani, ale przecież nie trzeba się od razu ubierać od stóp do głów w Benetta, prawda? Można spokojnie zacząć od jednej sztuki.

Do tej sukienki dobrałam sweterek w kolorze fuksji, z mieszanki bawełny z jedwabiem (firmy Marie Méro, opisywanej wcześniej). Trochę kolorowy zestaw, ale pomyślałam sobie, że na lato to nie przeszkadza. Musze się trochę dobarwić, bo po długiej i szarej zimie brakuje mi energii :)

Nie wiedziałam, że Bennett poczatkowo projektowal tylko obuwie. Do tej pory zresztą buty są na pierwszej pozycji na stronie startowej w Internecie. Propozycje Bennetta sa rowniez noszone przez znane postaci, m. in. Kate Middleton.

Kolekcja akcesoriów jest również bardzo atrakcyjna. Wśród torebek koktajlowych najbardziej podoba mi się turkusowa Ballina z lakierowanej skory a gdybym miała kupić coś większego to nie zastanawiałabym się nad granatowym Crocusem z nowoczesną, czerwoną stębnówką czy słynną Anną, dostępną aż w dziewięciu kolorach, wow...

A propos, dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny!

No comments:

Post a Comment